Relacja z Dakaru: rewelacyjne miejsca Polaków

Dwa ostatnie etapu Rajdu Dakar 2015 były dla Polaków bardzo wymagające i kłopotliwe, ale pomimo tego udało się im uzyskać bardzo dobre lokaty. Kapitan polskiej reprezentacji, Rafał Sonik, odzyskał pierwsze miejsce, a Krzysztof Hołowczyc okopuje się na czwartej pozycji. Walka jeszcze nigdy nie była tak zawzięta.

Miniony etap był bardzo wymagający dla wszystkich kierowców ze względu na warunki panujące na trasie. Zawodnicy wymęczeni po etapie maratońskim w Boliwii musieli radzić sobie na wąskim i podmokłym terenie przez 450 km odcinka specjalnego.

Rafał Sonik jadący quadem odzyskał po 9. etapie pozycję lidera klasyfikacji generalnej. Polak zmagał się z wieloma problemami technicznymi, m.in. awarią elektroniki i poluzowanym bakiem. Mimo tego dotarł na metę jako drugi, co było dużym wyczynem i dało mu pierwsze miejsce w klasyfikacji ogólnej. Głównie dlatego, że depczący mu po piętach Ignacio Casale zameldował się na mecie z 11-minutową stratą do Polaka.

Krzysztof Hołowczyc wyznał, że 9. etap był dla niego horrorem, choć pozwolił mu umocnić się na 4. pozycji. Na metę przybył dopiero jako siódmy, tracąc przez to cenne sekundy do pierwszej trójki. Hołek musiał zmagać się z trudnymi i bardzo niebezpiecznymi warunkami. Trasa była wyboista, pełna dziur wyrw i kamieni, a do tego drogę spowijała gęsta zasłona sypkiego fesz-feszu.

Ogromnymi umiejętnościami i determinacją kierowca All4 Mini wykazał się podczas ósmego etapu, gdy podczas zjazdu ze słynnej kilometrowej wydmy w Iquique łeb w łeb ścigał się z Hiszpanem Nanim Romą, osiągając prędkość 200 km/h. Po tej szarży przybył na metę jako piąty.

Author: Mud Terrain

Share This Post On