Dakar 2018 – jak radzą sobie Polacy?

W sobotę, 6 stycznia rozpoczęła się kolejna edycja legendarnego Rajdu Dakar. Jak radzą sobie Polacy i jakie nastroje panują przed zakończeniem wyścigu?

Po dwóch etapach Rajdu Dakar, Polacy znaleźli się na dość niestabilnej pozycji. Jakub Przygoński, który początkowo był w pierwszej dziesiątce kierowców, spadł na niższą pozycję. Wszystkiemu winny jest jednak tylko niefortunny przypadek: choroba lokomocyjna jego pilota, Toma Coulsoula. Polsko-belgijska załoga dojechała do mety ze sporym opóźnieniem, będąc oddalonymi od zwycięzcy o całe 27 minut. 16. miejsce da się jednak nadrobić w kolejnych etapach, kiedy – miejmy nadzieję – Tom będzie czuł się już znacznie lepiej. W klasyfikacji generalnej, Przygoński zajmuje 14. pozycję.

Okazuje się, że choroba lokomocyjna wśród kierowców i pilotów to wcale nie taka rzadkość, jak można by się spodziewać. Z tego samego powodu, opóźnienia mają Nasser Al-Attiyah (który wcześniej zajmował pozycję lidera) oraz jego pilot, Matthieu Baumel, który zaczął odczuwać skutki choroby już na 15 kilometrze rajdu, liczącego, bagatela, 267 km.

A jak radzą sobie pozostali Polacy?

Rafał Sonik w klasyfikacji generalnej quadów spadł na 7. miejsce, po wszystkim narzekając, że przejazd utrudniały mu wydmy i nazbyt miękki piasek, który pozostawiły za sobą samochody. Sonik twierdził co prawda, że odcinek przejechał płynnie, ale niestety “zabrakło mu trochę mocy”. To, że nie okazał się szybszy, zrzucał na karb poprzerabianych silników u swoich rywali. Drugi quadowiec, Kamil Wiśniewski, w niedzielę dojechał do mety 17., a w klasyfikacji generalnej zajmuje 20. pozycję. Na pewno wynik byłby lepszy, gdyby nie fakt, że doliczono mu karne dwie godziny za pominięcie punktu kontrolnego.

Motocyklista Maciej Giemza ukończył zaś etap na 34. pozycji i w klasyfikacji generalnej przesunął się aż o 35 miejsc. “ Bardzo przyjemny etap, na którym narzuciłem trochę większe tempo, aby poprawić swoją pozycję startową na kolejnych etapach i uniknąć kurzu, który utrudnia jazdę zawodnikom startującym z dalszych miejsc. Nie mogę się już doczekać kolejnego dnia” – mówił Giemza. Pozostali motocykliści z Polski dostali się na metę na dużo dalszych pozycjach – Paweł Stasiaczek był 74., a Maciej Berdysz dojechał jeszcze o 10 miejsc później.

Jak poradzą sobie Polacy w następnych zmaganiach? Nie możemy się już doczekać!

Author: Artur Zieliński

Share This Post On