Upał bezlitosny dla rajdowców. Jak radzą sobie na trasie?

Off-roadowe zmagania w środku lata to nie bułka z masłem. Wie o tym każdy, kto spędził choć kilka minut w samochodzie nagrzanym do 60 stopni. Tyle właśnie osiąga słupek rtęci we wnętrzach aut, gdy na zewnątrz temperatura ledwo przekracza 30-tkę.

Rajdowiec nie wielbłąd

Zawodowi rajdowcy mają na szczęście sprawdzone sposoby na upał. Podczas trwającego właśnie Rajdu Polski 2015, sportowcy zabierają na trasę kilka butelek specjalnej mieszanki wody z minerałami. Dzięki temu nie dochodzi do odwodnienia organizmu, a ciało i umysł pracują lepiej. Izotoniki przewożone są w tzw. “camel bagach”, czyli specjalnych woreczkach z tworzywa sztucznego. By kierowca nie musiał odrywać wzroku od drogi, płyn dostarczany jest mu za pomocą cienkiej rurki. Same worki montuje się natomiast z tyłu fotela, najniżej, jak to tylko jest możliwe. Jak mówi bowiem Thomas Villette, PR Manager rajdowego zespołu Hyundaia, w aucie musi zostać zachowany prawidłowy rozkład masy. Według niego, “każdy kilogram ma tu znaczenie”.

Izotonik Hołowczyca

Niestety sprawa nie jest taka prosta, na jaką wygląda, gdyż wymaga odpowiedniej organizacji. Uzupełnienie płynów w camel bagach możliwe jest tylko podczas serwisu. Tymczasem w ostatni piątek, podczas najbardziej wyczerpującego wyścigu w rajdzie Polski, organizatorzy nie przewidzieli przerwy na serwis w połowie dnia. W autach wymieniano jedynie opony. Wystarczy sobie wyobrazić, jak musieli czuć się kierowcy, którzy już wcześniej zużyli zapasy płynów. Zła organizacja nie dotyczy na szczęście każdej imprezy. Zazwyczaj przerwy serwisowe mają jednak miejsce, a wtedy każdemu kierowcy rozdawane są podpisane wcześniej napoje. Krzysztof Hołowczyc przyznał nawet, że ma swój ulubiony przepis na naturalny, najlepszy pod słońcem izotonik: szczypta soli, pół cytryny i dwie płaskie łyżki miodu na pół litra wody.

Author: Mud Terrain

Share This Post On