Bentley w wersji off-road, czyli hybryda, jakiej świat nie widział

Klasyczna elegancja, luksus i… off-road? Takie połączenie uzyskano przerabiając słynnego Bentley’a Continental GT na samochód terenowy. Wszystko na potrzeby programu telewizyjnego, w którym widzowie mogli obejrzeć, jak nowa hybryda radzi sobie w zwyczajowych próbach na bezdrożach.

Luksusowe auto, które normalnie kosztowało w salonie ponad milion złotych, ma swoich zagorzałych zwolenników – trudno im się dziwić, bo za marką Bentley stoją hasła takie jak klasyka, elegancja, tradycja i doskonała jakość. Dlaczego auto z prezydenckiego garażu postanowiono więc poddać tak szaleńczej modyfikacji – i jakiego rezultatu właściwie się spodziewano?

Bentley Off-roadNa potrzeby programu telewizyjnego “Top Gear” stworzono pojazd, łączący off-roadowe właściwości z wyglądem amerykańskiej limuzyny. Terenowy Bentley Continental GT w niczym nie przypomina bowiem tradycyjnych samochodów 4×4. Mimo to, udało się umieścić w nim silnik W12 o pojemności 6 litrów, napęd na obie osie i automatyczną, 6-stopniową skrzynię biegów. Tym, co ostało się z “klasycznej” wersji samochodu, są skórzane obicia wewnątrz pojazdu, klimatyzacja, tempomat oraz elektrycznie regulowana kierownica.

Największą off-roadową zmianą była jednak modyfikacja zawieszenia. W nowej wersji składa się ono z ośmiu amortyzatorów Quantum, a dodatkowo pojawiła się klatka bezpieczeństwa, LED-owe oświetlenie i osłony podwozia. Pod względem wizualnym, terenowego charakteru nadają pojazdowi też kanistry, terenowe, duże opony oraz specjalnie poszerzone błotniki. Zmienił się również elegancki kolor Bentleya, który teraz stawia czoła bezdrożom w wojskowej, zgaszonej zieleni (początkowo egzemplarz był srebrny).

To, jak nowa wersja Bentley’a Continental GT prezentuje się w warunkach off-roadowych, możecie zobaczyć np. tutaj:

Tuning samochodu niestety nie zwiększył jego wartości – stało się wręcz przeciwnie. Po programie, Bentley’a wystawiono na internetowej aukcji, a nabywca zapłacił za niego “tylko” 40 800 funtów. W porównaniu do ceny, którą płaci się za wyjechanie takim (niezmodyfikowanym) samochodem z salonu, wydaje się, że to wręcz marne grosze. Jesteśmy tylko ciekawi, czy nowy właściciel już podbija tym autem nowe terenowe szlaki.

Author: Artur Zieliński

Share This Post On