Kopia lepsza od oryginału?

Gdy w 1958 roku w hiszpańskim Linares, położonym w andaluzyjskiej prowincji Jaén, z taśmy produkcyjnej fabryki Metalurgica de Santa Ana zjechały pierwsze egzemplarze Santany mało kto wyobrażał sobie, że już wkrótce przerosną one swój pierwowzór. Dlaczego? Bo pierwowzorem tego samochodu był Land Rover Serii I, jeden z najbardziej znanych samochodów terenowych w historii. Było to tym bardziej zaskakujące, że Santana miała być tylko tańszą kopią.

I pewnie właśnie tak by było, gdyby nie to, że brytyjski Leyland, ówczesny właściciel marki Land Rover, borykał się w latach 60 z poważnymi kłopotami finansowymi. Konieczność cięcia kosztów odbiła się wydatnie na jakości wielu podzespołów. W tym samym czasie Hiszpanie nieustannie dopracowywali konstrukcję, dopracowując ją zarówno do potrzeb sił mundurowych jak i prywatnych użytkowników. Dość powiedzieć, że kilka lat wyprzedzili oni „wyspiarzy” we wprowadzeniu takich rozwiązań w wersji „cywilnej” jak anatomiczne fotele, hamulce tarczowe czy nowoczesna konstrukcja zawieszenia.

Land Rover Santana

Hiszpanie szybko zwęszyli też okazję do eksportu swojego samochodu produkowanego na licencji Land Rovera. Weszli m.in. na rynki, na których Brytyjczycy ze względów politycznych nie mogli działać. I tak już na początku lat 60 rozpoczęła się sprzedaż Land Rovera Santany do krajów Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, oraz naturalnie również do Ameryki Południowej i Ameryki Środkowej, gdzie pierwsze Santany trafiły w 1962 roku.

Szczególnie dobrą markę mają wersje militarne produkowane od 1969 roku, nazwane w przypływie niezwykłej wyobraźni Santana Militar. Co ciekawe hiszpańską wersję bez żadnych modyfikacji można było transportować samolotem. Było to istotną jej zaletą w stosunku do brytyjskiego oryginału. Wersja ta miała uproszczoną linię nadwozia, miękki dach, a po zdemontowaniu drzwi, stelaża plandeki i położeniu przedniej szyby uzyskiwano pojazd o bardzo małej powierzchni bocznej.

Land Rover Santana

Powstały dwie wersje rozstawu osi. Pierwsza 88 cali miała ładowność 1/4 tony, a druga, dłuższa 109 cali, zabierała na pokład aż tonę. Stworzono też odmiany przeznaczone dla jednostek specjalnych, które przystosowano do głębokiego brodzenia. To właśnie te wersje najczęściej poszukiwane są przez kolekcjonerów i koneserów offroadu.

Author: Przemek Dubiel

Share This Post On